Pałac w Warlitach

Synkretyzm klasycyzmu ze współczesnością

Dzisiejszy Pałac Warlity to harmonijny mariaż XIX-wiecznego dostojnego stylu z komfortową współczesnością. Taka wizja nowoczesnego hotelu w zabytku zrodziła się w 2005 roku kiedy Edyta Kostrzewa wraz z mężem podjęła decyzję o zakupie posiadłości. „Spokój to luksus” – taki jest motyw przewodni kameralnego pałacyku nad jeziorem Platyny, gdzie ciszę przeplata muzyka natury.

Dawny majątek ziemski znajduje się w Warlitach Małych, 9 km od Olsztynka na Mazurach. W 2 poł. XIX w. należał do rodziny Weitzel, zaś w latach 20. XX w. do Schümanów. Pałac Warlity to nie tylko cenne dziedzictwo kulturowe, ale również przyrodnicze. Niegdyś, ten urokliwy majątek znajdował się w objęciach parku, zaprojektowanego w 1894 r. przez Johanna Larassa. Niestety z dawnego założenia dworsko-parkowego z częścią gospodarczą niewiele pozostało do ocalenia. Klasycystyczna budowla, mocno nadwyrężona zębem czasu, popadła w ruinę, zaś z zabytkowego parku pozostało tylko kilka drzew pomnikowych. Można więc śmiało stwierdzić, że obecni właściciele przybyli tutaj w ostatniej chwili.

Odradzając się z ruin

„Gdy przyjechaliśmy tutaj z mężem, urzekły nas cisza i spokój” – opowiada pani Edyta – właścicielka i gospodyni kompleksu pałacowego.

Dzisiejszy hotel, duma właścicielki, stanowi kompromis dawnego stylu i nowoczesnej wygody, bo jak podkreśla, wewnętrznie nie godzi się ona na to, żeby cokolwiek udawać. Na pytanie, skąd pomysł na pałac – odpowiada: „Jest to wypadkowa dwóch czynników. Mój mąż jest z zamiłowania historykiem, a ja lubię z kolei wyzwania. Nie lubię rzeczy prostych. Dom można zawsze wybudować, natomiast pałac ma duszę. Wchodząc do takich zabytkowych miejsc, czujemy ich wyjątkową atmosferę. Chcieliśmy odtworzyć zabytek w bryle, ale wnętrza chcieliśmy zrealizować według naszej wizji” – stwierdza.

W niełatwych poszukiwaniach upragnionego miejsca, państwo Kostrzewa zupełnie przypadkowo trafili na Warlity. Ówczesna posiadłość znajdowała się już w rękach polsko-niemieckiego małżeństwa, które nabyło ją od Agencji Nieruchomości Rolnych. Obecnie Pałac Werlity dumnie pręży się na malowniczym wzgórzu nad urokliwym jeziorem Platyny. Jednak droga do odzyskania dawnego blasku nie była taka prosta i oczywista.

Problemy, wyzwania, rozwiązania

„Całe osiem miesięcy zajęło nam skompletowanie dokumentacji, pozwoleń, projektów. Ponadto, żaden kosztorys nie oddawał prawdy, jakie nakłady finansowe potrzebne są do realizacji tego przedsięwzięcia, dlatego otwarcie naszego hotelu znacznie się przedłużyło. – tłumaczy właścicielka. Po załatwieniu wszelkich formalności zaczęliśmy wszystko rozbierać – ściana po ścianie, czyścić cegły i ubierać te ściany na nowo”.

W 2017 r. pojawił się inwestor z pomysłem zbudowania fermy drobiu w okolicy. To był kolejny problem, z którym musieli skonfrontować się zarówno państwo Kostrzewa, jak i lokalni mieszkańcy. Fermy przemysłowe niosą za sobą szereg negatywnych skutków, które nie tylko obniżają atrakcyjność danej gminy ze względu na uciążliwy fetor, ale przede wszystkim są szkodliwe dla środowiska naturalnego i zdrowia. Nowoczesne zakłady tego typu są w pełni zautomatyzowane, więc nawet nie oferują zbyt wiele miejsc pracy dla lokalnej społeczności.

„Inwestor planował zbudować kurniki na 8 mln kur. Wraz z mieszkańcami postanowiliśmy zaprotestować. – wspomina pani Edyta – Zorganizowaliśmy w Olsztynku spotkanie dla mieszkańców, konferencje wojewódzką w Olsztynie, a następnie współorganizowaliśmy ogólnopolską w Sejmie”.

19 czerwca 2017 r. w stolicy województwa odbyła się konferencja „Społeczność Warmii i Mazur w obliczu ekspansji ferm wielkoprzemysłowych”. W dyskusji wzięli udział liczni eksperci, przedstawiciele instytucji państwowych oraz społeczności lokalnej.

„Społeczność Warmii i Mazur chce, aby region rozwijał się zgodnie z jego potencjałem, dlatego mówi stanowcze NIE dla ekspansji ferm wielkoprzemysłowych na tym obszarze” – czytamy w materiałach konferencyjnych. Cel został osiągnięty.

„Wygraliśmy. Zajęło mi to dwa i pół roku życia. Jestem teraz ekspertem w hodowli kur. – żartuje pani Edyta – Po tym doświadczeniu zaczęłam mocno stąpać po ziemi. Nic nie mamy dane – wszystko musimy sami sobie wypracować. Mamy trzy plany zagospodarowania przestrzennego i takie kurniki tutaj nie powstaną” – konstatuje.

„Remont budynku trwał bardzo długo, ponieważ nie chciałam oszczędzać na jakości. Był to trochę czas odebrany moim dzieciom, więc chciałam, żeby był dobrze zainwestowany i żeby mogły mi one kiedyś powiedzieć: ‘Mamo, jesteśmy z ciebie dumni’. Czasami brakowało sił, bo tutaj mówimy o trzynastu latach odbudowy pałacu. Oczywiście były momenty zwątpienia, ale na szczęście mój mąż zawsze mnie wspierał”.

Rozsmakuj się w Warlitach

Menu Pałacu w Warlitach to istny festiwal smaku. Karta dań obfituje w ekologiczne produkty regionalne, z akcentem na sezonowy bukiet warzyw i owoców. Ponadto, hotel może się poszczycić wyrobem własnych wędlin oraz wypiekiem chleba.

„W naszej kuchni dominują produkty od lokalnych dostawców. Bardzo lubię małe, manufakturowe firmy, bo po prostu lubię ludzi z pasją. Nasza kuchnia to stare w nowej odsłonie. Jest prosta, ale pięknie prezentująca się i broniąca się smakiem. Czasami eksperymentujemy z nowymi potrawami, jak na przykład z zupą rybną, która bardzo posmakowała gościom. Na Mazurach nie może brakować ryb w karcie dań. Podkreślamy też regionalność naszych produktów”.

W obiekcie organizowane są konferencje, pokazy kulinarne, małe degustacje, spotkania biesiadne przy ognisku w parku lub przy piecu plenerowym. Hotel zajmuje się organizacją imprez okolicznościowych, urodzin, kolacji regionalnych, jak również niewielkich wesel. „Założyliśmy sobie, że możemy zorganizować maksymalnie cztery wesela w roku. Nie chcemy być miejscem typowo weselnym, bo to się kłóci z kameralnością tego miejsca” – argumentuje właścicielka.

Aktywny odpoczynek lub rozkoszne lenistwo

Zdewastowany, zabytkowy dwór został zaadaptowany na nowe potrzeby i zyskał niepowtarzalny charakter. Obiekt jest całoroczny i ma do dyspozycji dwanaście komfortowych pokoi. Wnętrza zaaranżowane są nowocześnie – wyposażone w indywidualnie zaprojektowane meble. Wszędzie odczuwalna jest jednak inspiracja wystrojem lokalnych dworów. Piękny, stylowy sekretarzyk, pikowane meble, oryginalna cegła wieńcząca okna łukowe, poddasze z widocznymi krokwiami – to przyjemna nutka dawnej melodii.

„Sporo osób przyjeżdża do nas na odpoczynek, ale też i pracuje zdalnie. Z myślą o nich mamy w pokojach, przy stolikach nocnych, wysuwane półki na laptopy, aby można było leżeć wygodnie na łóżku i pracować. Niestety żyjemy w takich czasach, że niektórzy nie mogą sobie pozwolić, żeby nie pracować nawet na wyjeździe” – stwierdza pani Kostrzewa.

Kompleks pałacowy odwiedzają pary, małe grupy, rodziny z dziećmi: „Nie mamy typowych atrakcji dla dzieci, ale potrafimy znaleźć im zajęcie. Nie zawsze też chcemy to robić, bo fajnie jeżeli rodzice spędzają czas ze swoimi dziećmi”.

Miłośnicy aktywnego wypoczynku mają do wyboru ciekawą ofertę w nietuzinkowej scenerii na obszarze trzech hektarów. Możliwość obcowania z przyrodą przynosi chwilę wytchnienia. To regenerująca ucieczka w różnobarwny spektakl kwiatów polnych. To kojąca muzyka dziewiczej natury. To oderwanie się od pędu nowoczesnego życia.

Na miejscu istnieje możliwość wypożyczenia kajaków, rowerów wodnych, łódki wędkarskiej lub motorówki. Zostały także opracowane trasy rowerowe, na których zbiera się skarby. „Należy zatrzymać się w wyznaczonych miejscach, zrobić zdjęcia i po powrocie je nam pokazać. Za wykonanie zadania goście dostają jakąś symboliczną nagrodę. Ponadto proponujemy degustację lokalnych cydrów i serów, wędrówkę z przewodnikiem po terenie, nasłuchiwanie sów” – zachęca właścicielka i jednocześnie pomysłodawca atrakcji.

Od maja przy obiekcie funkcjonuje nowoczesny pawilon konferencyjno-biesiadny nad brzegiem jeziora Platyny. Dużo przeszkleń daje możliwość kontemplowania przyrody nawet przy niesprzyjającej pogodzie. Goście mogą korzystać z tarasu, pomostu, leżaków, huśtawek ogrodowych i małej plaży. Na szczęście w regionie udało się jeszcze zachować nieskażone przez przemysł środowisko.

Hotel posiada również strefę biesiadną wyposażoną w wędzarnię, piec chlebowy, suszarnię oraz miejsce na ognisko. To idealne miejsce do zorganizowania regionalnej kolacji.

Odpoczynek w rytmie serca

Edyta Kostrzewa wspomina, jak siedem lat temu stanęła przed problemem sprecyzowania kierunku i profilu działalności. Chciała, żeby to miejsce wyróżniało się na tle innych. Pomysł podsunęło jej życie i relacje ludzkie, partnerskie, które obserwowała wokół

W obliczu narastających napięć w relacjach międzyludzkich, szczególnie w małżeństwach, pani Kostrzewa dostrzegła nowy potencjał w swojej posiadłości: „Pomyślałam sobie, że jest jest dobre miejsce na wspólne spędzanie czasu i skierowanie uwagi na druga osobę; żeby tak trochę nieświadomie ukierunkować ludzi na to, aby spędzali ze sobą czas, rozmawiali ze sobą. Fajnie by było zorganizować takie warsztaty u nas”.

Szykując się do realizacji tego zamysłu, postanowiła skorzystać z porad specjalistów. Potwierdzili, że to bardzo dobry kierunek, który może przynieść realne korzyści w budowaniu i utrzymaniu relacji międzyludzkich.

„Zaczęłam coraz bardziej drążyć tę kwestię. Na jakiś czas wyłączyły mnie kurniki. Teraz zaczynam wracać do pomysłu. Jesień i zima stanowią doskonały czas, żeby ludzie przyjechali do nas na takie warsztaty. Jedną z naszych propozycji jest piknik. Przygotowujemy kosze piknikowe, goście zostawiają telefony w hotelu a w zamian dostają GPS. Pokazujemy miejsca, gdzie para może zakończyć spacer wspólnym posiłkiem. Inny pomysł to tworzenie napoju alkoholowego, albo i nie, dla swojej partnerki, myśląc o tym, co ona lubi. Przypominamy sobie, co nas urzekło w tej drugiej osobie”. Jeżeli wszystko dobrze pójdzie, to w październiku odbędą się tutaj pierwsze warsztaty dla par we współpracy z trenerką. W perspektywie mamy warsztaty dla matek z córkami, a w dalszej przyszłości także dla panów” – zapowiada.

Z myślą o parach Hotel przygotował romantyczny Pakiet Dla Dwojga. Goście mogą udać się do sauny, na indywidualny seans filmowy w pałacowym kinie, skorzystać z masażu relaksacyjnego w gabinecie …lub w plenerze. Romantyczna kolacja przy świecach, śniadanie do łóżka – to tylko niektóre urozmaicenia proponowane przez obiekt. Właścicielka zaznacza, że dla gości stało się to bardzo ciekawą inspiracją do wspólnego spędzania czasu.

„Spokój to luksus”

„Po kilku miesiącach działalności zmieniliśmy hasło przewodnie, właściwie podpowiedziane przez gości: „Spokój to luksus” – oznajmia gospodyni – Ludzie, którzy do nas przyjeżdżają, bardzo często zawodowo osiągnęli wiele, są już spełnieni. Deficyt mają tylko w jednej sferze – brakuje im czasu i spokoju dla siebie”.

Obiekt funkcjonuje na rynku hotelarskim od roku i zaczyna nabierać coraz większego rozmachu, oferując swoim gościom całe spektrum rozmaitości. A jak się reklamuje nowo powstały hotel? Na to pytanie pani Kostrzewa odpowiada szybko i z uśmiechem: „Nasza podstawowa reklama to marketing szeptany. To jest najlepsza metoda”.

„Mamy zagranicznych klientów ze Skandynawii, Niemiec, Anglii, USA, Hiszpanii a ostatnio z Brazylii. Polacy przyjeżdżają głównie z większych miast: Warszawy, Trójmiasta, Łodzi, Torunia. Mam fantastycznych gości – ludzi z klasą celebrujących chwile dla siebie w otoczeniu parku, jeziora i wszechobecnego spokoju. Wymarzyłam ich sobie”. – z radością stwierdza właścicielka. Podkreśla przy tym, że towarzyszy im razem z obsługą, aby stworzyć miłą, wręcz rodzinną atmosferę.

I tak oto cenny zabytek kultury materialnej – wkomponowany w krajobraz przyrodniczy – ponownie wabi swoimi walorami. Zaś swoją kameralnością stwarza idealne warunki do otaczania przyjezdnych osobliwą troską.

Roksana Tchórz

Aktualną ofertę hotelu znajdą Państwo pod adresem https://warlity.pl.